środa, 18 grudnia 2013

rozdział 3


CZYTASZ= KOMENTUJESZ ! 

Kolejny dzień. Tym razem szczęśliwy. Za tydzień święta. Bardzo się cieszę. Chyba dzisiaj zacznę ubierać dzisiaj z babcią choinkę. Yupi. Zazwyczaj w święta cały dzień siedziałam przed komputerem, tylko o 17 schodziłam na kolacje. Nawet nie dzieliliśmy się opłatkiem. Prezentów też nie dostawałam. Byłam jak powietrze. Może tym razem będzie inaczej.
- Em wstawaj , śniadanie!
- Już idę babciu! – wyszłam zaspana z mojego pokoju.
- Proszę , kanapeczki
- Mniam! Dziękuje
- Dzisiaj ubieramy choinkę
- Fajnie!
- Idę na strych po bombki , zaraz wracam.
Zjadłam posiłek i udałam się do swojego pokoju. Z walizki wyjęłam bluzkę i dresy. Nie miałam zamiaru nigdzie dzisiaj wychodzić. Tylko ja , babcia i choinka. Nałożyłam na siebie ubrania i poszłam umyć zęby. W tym czasie babcia wróciła ze strychu. W salonie znalazła się piękna choinka i parę pudełek z bombkami.
- Jak zwykle to samo!- krzyknęła babcia
- Co się stało?
- Lampki się popsuły, co roku jest to samo.
- Trzeba kupić
- Tak, wiem , ubieraj się jedziemy do centrum świątecznego
- Dobrze , będę za 10 minut. – już miałam tą cholerną nadzieje że nigdzie nie będę musiała wychodzić ,ale czego nie robi się dla rodziny.
Założyłam dżinsy  , jakąś bluzkę z napisem  ''BAD DAY TODAY'' sama nie wiem dlaczego akurat wybrałam ją. Wyszłam do przedpokoju założyłam moje miętowe trapery , czarny płaszczyk , miętowy komin i czapkę oraz rękawiczki.
- Jestem gotowa!
- Wyjdź przed dom , ja też już idę – wyszłam przed mały domek mojej babci. W tym samym czasie po drugiej stronie ulicy szły jakieś dziewczyny. Od razu uznałam że to pewnie jakieś ‘fejmiki’ po ich stylu. Cóż nie przejmowałam się nimi, chociaż chciałabym wyglądać jak one.
- Emma , chodź idziemy tędy , wsiądziemy w metro i zaraz będziemy na miejscu
Całą drogę rozmawiałam z babcią o świętach , głównie o jedzeniu na święta.
Byłyśmy już przed tym całym centrum, było ogromne! Dookoła były rozstawione mikołaje które się ruszały , lub coś mówiły , choinki i inne rzeczy związane z tym świętem. To wyglądało magicznie. Weszłyśmy do środka i kupiłyśmy to co potrzeba.
- Kochanie wejdziemy jeszcze do spożywczaka , dobrze?
- Tak , jasne
Weszłyśmy do sklepu który był naprzeciwko. Miał dziwną nazwę : Larry. Moje pierwsze skojarzenie ? Louis Tomlinson + Harry Styles.  Babcia wzięła jakieś produkty do zrobienia ciast, barszczu i pierogów. Wychodząc ze sklepu ciągle myślałam o Emilce. Kiedy byłyśmy już pod domem, babcia nagle sobie o czymś przypomniała.
- Jasna , cholera , zapomniałam!
- Czego?
- A no wiesz takiej przyprawy
- To może ja pójdę?
- Nie, nie załatwię to sama
- Ok. , jak wolisz – staruszka na pewno coś kombinowała , ale nie widziałam co

Zostałam sama w domu. Po raz pierwszy poczułam się jak u siebie w domu , wszędzie mogłam wejść , wszystko mogłam robić. Najpierw przebrałam się w ciuchy ‘po domu’
a później zrobiłam malinową herbatę i położyłam się na kanapie , czytając moją książkę o Harrym. Nie minęła godzina kiedy babcia wróciła.

- Skarbie , chodź weźmy się za ubieranie tego zielonego drzewa

Wspólnymi siłami postawiłyśmy poskładałyśmy choinkę. Była ogromna do sufitu. Składała się z 3 części. Rozchylałam gałęzie, kiedy staruszka zawieszała kolorowe lampeczki. Potem razem zakładałyśmy bombki o różnych kolorach.  Jedna ze szklanych kuli przykuła moją uwagę. Pisało na niej : S+J+E . O co chodziło ? Nie mam pojęcia.
- Babciu , kim był S, kim J a kim E?
- S to Sarah twoja mama, J to James twój tata , a E to Emma, czyli Ty
- Aha, mogę ją sobie wziąć
- Tak , to w końcu będzie pamiątka dla ciebie ponieważ kiedy pierwszy raz świętowaliśmy razem Boże Narodzenie , miałaś wtedy zaledwie miesiąc , a twoja mama wygrawerowała to na tej bombce. Widzisz ona ma już 14 lat. Nadal ją mam, Sarah miała na myśli, że S+J+E na zawsze.
- Boże… jeszcze jedno pytanie , a gdzie to moje nienarodzone rodzeństwo?
- Twoja mama powiedziała nam , że będzie miała dziecko dokładnie 13 sierpnia 2012 r.. Termin był wyznaczony na 1 marca.
- Tak bardzo chciałabym mieć rodzeń…- nie dokończyłam
- Rozumiem Cię , masz mnie
- Kocham Cię babciu ,ubierzmy tą choinkę!

Nie zwracając uwagi na resztę bombek wzięłam się za dalsze ubieranie drzewka świątecznego.. Gdy już wszystko powiesiłyśmy nadszedł czas na złoty łańcuch. Babcia owinęła choinkę tym pięknym łańcuchem. Choinka wyglądała cudownie , nie tak jak tamta z Londynu.
- Proszę – staruszka podała mi gwiazdę
- Dziękuje , babciu – weszłam na stołek i na sam czubek ‘wetknęłam’ gwiazdę
- No to skończone
- Tak , jest piękna
- Jest dopiero 17 , co chcesz jeszcze dzisiaj robić?
- Nie wiem , może obejrzymy jakiś film?
- Z przyjemnością , to ja idę zrobić coś do jedzenia a  ty wybierz coś
Poszłam do swojego pokoju żeby poszukać jakiegoś dobrego filmu na laptopie. Pierwsze co wpadło mi w oczy to ,, THIS IS US’’.
- Babciu!! Może być film o One Direction?
- Tak ,  już idę

Obejrzę z babcią film o moich idolach , ale super.

* 2 godziny później*
Cały film śmiałyśmy jak nigdy, w końcu to zabawny film. Po tiu poszłam wziąć relaksującą kąpiel. Kiedy wyszłam z łazienki była 21. Strasznie długo tam siedziałam. Dzisiaj niedziela , jutro nie idę do szkoły więc wejdę na komputer.
- Puk , puk
- Proszę
- Co ze szkołą?
- Na razie nic. Nie wracam do Londynu
- Myślę że znajdziemy Ci tutaj jakąś odpowiednią szkołę
- Drugi semestr zaczyna się 3 stycznia. Wtedy mnie zapiszesz. Teraz zostało tylko 3 dni szkoły więc , nie opłaca się
- Dobrze skarbie , nie siedzieć długo , dobranoc.
- Dobranoc

Odechciało mi się siedzenia na laptopie. Zamknęłam oczy i po chwili usnęłam.

***
Obudziła mnie muzyka. Muzyka dobiegająca z kuchni.
- Emma! Twoje One Direction w radiu
W tym momencie usłyszłam Strory Of My Life w radiu. Wybiegłam z pokoju i zaczęłam śpiewać. Gdy tylko piosenka się skończyła zaspana spojrzałam na zegarek. Była 9:50 co oznaczało że nie opłaca mi się iść dalej spać. Wróciłam do pokoju i otworzyłam pamiętnik.

‘ DROGI PAMIĘTNIKU
WCZORAJ TU NIE ZAGLĄDAŁAM. MIAŁAM NAPRAWDĘ FAJNY DZIEŃ. UBIERAŁYŚMY Z BABCIĄ CHOINKĘ ,A PÓŻNIEJ OBEJRZAŁYŚMY THIS IS US. TO BYŁA DOBRA DECYZJA. W SENSIE TA PRZEPROWADZKA. NA RAZIE JESTEM SZCZĘŚLIWA. NA RAZIE – TFU TFU . CIESZĘ SIĘ ŻE SPĘDZĘ NORMALNE ŚWIĘTA. HM… NA DZISIAJ JESZCZE NIC NIE PLANOWAŁYŚMY , NA RAZIE NIE CHODZE DO SZKOŁY. BABCIA ZAPISZE MNIE DO 3 STYNCZNIA. ‘’ MAMA Z TATĄ’’ PISALI I DZWONILI DO MNIE TYLKO W DNIU UCIECZKI. TERAZ MNIE CALKOWICIE OLALI , Z CZEGO BARDZO SIĘ CIESZE , BO MIAŁABYM JESZCZE WIĘKSZĘ KŁOPOTY. NO WIĘC ZA 5 DNI 24 GRUDZIEŃ , JEJU.


Ciekawe co będziemy dzisiaj robić, bo jutro zapewne będziemy sprzątać i gotować. Tak babcia mi mówiła. Może sama się gdzieś przejdę ? Może znajdę sobie jakieś koleżanki. Jak myślałam tak i zrobiłam. Ubrałam się i wyszłam , oczywiście za zgodą babci , że wrócę na obiad. Poszłam do parku który był niedaleko. Manchester pięknie wyglądał o tej porze. Hm.. kogo ja tu widzę? To te same dziewczyny co wtedy. Podeszłam trochę bliżej.
- Co się tak czaisz? – krzyknęłam brunetka
- Chodź do nas! – jakoś niechętnie podeszłam do 3 dziewczyn siedzących na pokrytej śniegiem ławce
- Hej
- Hej , jesteś tu nowa? Hmm?
- Tak , jestem z Londynu
- Uhuhu londyńska dziewczyna tu przyjechała
- Um.. tak
- To ile masz lat?
- 14 a wy?
- Ja i Lily 16 , a Jessica 17
- Młoda jesteś , jeszcze
- Chcesz dołączyć do naszej paczki? Nie mamy nic przeciwko
- Jestem tu nowa i nikogo nie znam , więc tak
- Jestem Vannesa – uśmiechnęła się brunetka
- Ja Lily – ta miała czerwone włosy
- A ja Jessica – a ta była blondynką
- Jestem Emma – powiedziałam grzecznie
- Dobra Em , my spadamy masz tu nasze numery , odezwij się jutro to gdzieś wyskoczymy
- Jasne Van – zwróciłam się skrótem do mojej nowej koleżanki
- Bay – pożegnała się ze mną na buziaczka
One poszly w swoją stronę , a ja w swoją. Postanowiłam wrócić do domu.
- I jak?
- No dobrze – postanowiłam że nie powiem babci o nowej znajomości , na razie.
- Zaraz obiad, umyj ręcę

***
Ten dzień dobiegł końca. Jak zwykle zrobiłam to co codziennie.

‘DROGI PAMIĘTNIKU
POZNAŁAM DZISIAJ 3 DZIEWCZYNY. MAJĄ NA IMIE LILY , JESSICA I VANNESA. BYŁY NAPRAWDĘ MIŁE. CHOCIAŻ SĄ ODE MNIE STARSZE MYŚLĘ ŻE SIĘ Z NIMI ZAKUMPLUJE. DOBRY POCZĄTEK, DOBRANOC.


***
Obudził mnie SMS.

--------------------------------------------------------------------------------------------------

HEJ JUŻ KOLEJNY RODZIAŁ WTN. BARDZO SIĘ CIESZĘ ŻE MAM OK. 465 WYŚWIETLEŃ :))) UWAGA! JEŻELI CHCESZ ŻEBY CIĘ INFORMOWAĆ TO PISZ W KOMENTARZU! Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY. ROZDZIAŁ TAKI TEMATYCZNY W MIARĘ BO W KOŃCU O ŚWIĘTACH, KTÓRE JUŻ ZA 6 DNI! Z TEJ OKAZJI CHCIAŁAM WAM ŻYCZYĆ WESOŁYCH I POGODNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA ORAZ SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2014 I ŻEBY BYŁO O WIEEELE LEPSZY OD 2013!
LICZĘ NA SZCZERE KOMENTARZE. JEŚLI WAM SIĘ COŚ NIE PODOBA - KOMENTUJ! POSTARAM SIĘ TO ZMIENIĆ. PRZEPRASZAM TEŻ ŻE NIE DODAŁAM NIC PRZEZ 2 TYGODNIE, ALE BARDZO MAŁO KOMENTARZY... MIAŁAM DODAĆ GDY BĘDZIE 9 ALE JUŻ NIE MOGŁAM SIĘ POWSTRZYMAĆ. KOMENTARZE SĄ BARDZO DLA MNIE WAŻNE. KOLEJNY ROZDZIAŁ PEWNIE POJAWI SIĘ JAKOŚ PRZED SYLWESTREM. MAM 

TAKĄ NADZIEJE. JAK MYŚLICIE, OD KOGO EM DOSTAŁA SMS? KIM BĘDĄ DLA NIEJ LILY,JESSICA I VANNESA? JEŻELI DOTRWALIŚCIE DO KOŃCA TEJ NOTATKI TO BAAARDZO DZIĘKUJE I DO NASTĘPNEGO RODZIAŁU. KOCHAM WAS!
wasza @helloomyharry

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!

środa, 4 grudnia 2013

rozdział 2


Domyślam się że była zaklejona na wypadek gdy mogłabym ją znaleźć. Otworzyłam ją.
Były tam jakieś papiery, coś związanego z jakąś adopcją? Sama nie wiem o co chodziło. Przeczytałam całą kartkę. Gdy doszłam już do końca zaczęłam płakać. Nikt mi nie powiedział , że jestem adoptowana. To dlatego mnie tak traktują. Ale co stało się z moimi rodzicami? Wyjęłam klej z szafki , zakleiłam kopertę i odłożyłam na swoje miejsce. Wyszłam z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Jedyną osobą która mogła opowiedzieć mi na te pytania była moja babcia która mieszkała w Manchesterze. Widywałam się z nią tylko w święta Bożego Narodzenia. Zbiegłam po kręconych schodach i chwyciłam za telefon stacjonarny.
- Babciu! Chce jak najszybciej z tobą porozmawiać
- Jasne kotku , przyjedziesz do mnie?
- Tak , zaraz wsiadam w pociąg
- To ja czekam , zrobię twoje ulubione racuchy i porozmawiamy
- Cześć – odłożyłam słuchawkę
W tym momencie chciałam uciec i już nigdy nie wrócić do Londynu. Do moich ‘rodziców’. Wrzuciłam do torebki bluzę , słuchawki i portfel. Wybiegłam z domu.  Szybkim tempem ruszyłam na peron z którego odjeżdżał pociąg do Manchestru. Po 2 godzinach byłam już na miejscu. Do babci miałam ok. 10 minut. Dużo zmieniło się od mojego ostatniego pobytu u niej. Zapukałam do drewnianych drzwi. Po chwili wychyliła się z nich staruszka z siwymi włosami. Kiedy zjadłam już placki z jabłkami poszła z babcią do salonu.
- No więc o czym chciałaś porozmawiać?
- O moich rodzicach.
- Co z nimi nie tak?
- O to chodzi że znalazłam dzisiaj papiery dotyczące adopcji.
- Jak to?!
- Normalnie , proszę wytłumacz mi o co w tym wszystkim chodzi.
- Była zima , dokładnie 26 grudzień. Miałaś wtedy rok. Jechaliście całą rodziną do mnie , całą rodziną ponieważ w brzuchu twojej mamy znajdował się mały osobnik który miał urodzić się na wiosnę. Było chyba ok. – 20 stopni. Wpadliście w poślizg niedaleko mojego domu. Przeżyłaś tylko ty, to był jakiś cud. Twoi rodzice zmarli na miejscu. Policja zadzwoniła do mnie. Nie wierzyłam w to co się stało. Mieszkałaś u mnie rok póki sąd nie przydzielił Ci rodziny zastępczej. Nie zrozumiałam władz , dlaczego nie pozwolili żebyś mieszkała mnie. Później wyprowadziłaś się do Oliviera i Charlotte twoich nowych rodziców. Od tamtej pory widywałyśmy się tylko raz w roku. Oni nie pozwolili mi kiedy kol wiek powiedzieć Ci że nie jesteś ich biologicznym dzieckiem. Przepraszam.
- To nie twoja wina – popłakałam się
- Jeżeli uzgodnisz to z rodzicami , możesz się do mnie wprowadzić
- Dobrze babciu , dziękuje. Wiesz muszę już iść bo spóźnię się na pociąg.
Wyszłam od babci. Wsiadłam w pociąg. Włączyłam w słuchawkach muzykę. Nawet nie wiem kiedy , ale byłam już w Londynie na stacji. Poszłam do domu. Drzwi były otwarte , hm.. to oznacza że ‘mama’ lub ‘tata’ są już w domu.
- Gdzieś Ty była?
- Nie ważne – weszłam po schodach
- Wracaj mi tu!
- Co?
- No słucham..?
- U babci , musiałam ją odwiedzić.
- Już możesz iść
- A! Tak w ogóle mam zamiar się do niej wyprowadzić , czy wam się to podoba czy nie
- Do póki nie będziesz pełnoletnia , mieszkasz w naszym domu
- Nie będę czekać 7 lat!
- Będziesz , wynocha mi stąd , oglądam mecz
Pobiegłam do swojego pokoju i zatrzasnęłam drzwi. Wyjęłam swój pamiętnik.

‘DROGI PAMIĘTNIKU!
TO NAJGORSZA SOBOTA. WŁAŚNIE DOWIEDZIAŁAM SIĘ ŻE TAK NAPRAWDĘ MOI RODZICE NIE ŻYJĄ. MIESZKAM W RODZINIE ZASTĘPCZEJ. PAKUJE WALIZKI I WYNOSZĘ SIĘ DO BABCI , NIE ZAMIERZAM  Z NIMI MIESZKAĆ’
Tak jak napisałam , tak i zrobiłam. Na szafie leżała moja błękitna walizka. Zdjęłam ją i wrzuciłam wszystkie swoje ubrania , pamiętnik , laptopa, wszelki ładowarki i to by było na tyle. Nic więcej nie potrzebowałam. Nie obchodzi mnie co będzie ze szkołą , nie wracam tu. Wyjęłam kartkę i napisałam na niej:

, Nie wracam nie szukajcie mnie
                              Em.’

Poszłam wziąć prysznic. Odświeżona weszłam do swojego łóżka i usnęłam od razu.

***
Wstałam. Jest 10:00. Rodzice do 12:10 są w kościele. Teraz mam czas żeby uciec. Ubrałam jakieś ciuchy , zjadłam mleko z płatkami. Ze łzami w oczach stoczyłam walizkę po schodach. Naprawdę kochałam ten dom. Szkoda że tylko dom. Wyszłam z domu a klucze wrzuciłam do skrzynki. Poczułam wolność. Wsiadłam w pociąg. Dzisiaj kursowały jakoś inaczej i po godzinie byłam na miejscu. Hm.. dziwne, że tak krótko. Wysiadłam. CO?
,, Doncaster wita! ‘’
No świetnie wsiadłam w nie ten pociąg. Pociąg do Manchestru był dopiero za 2 godziny. Co ja tu będę robić?
Po jakiś 20 minutach przypomniałam sobie, że spakowałam jeszcze moją ulubioną książkę. Zaczęłam ją czytać. Spojrzałam na zegarek była 15 co oznaczało że zaraz mam pociąg. Tym razem wsiadłam w dobry środek transportu. Podróż trwała długo. Kiedy po paru godzinach wysiadłam z pociągu mogłam odetchnąć. Kierowałam się w stronę domu babuszki. Zadzwoniłam dzwonkiem.
- Emma?! Co ty tu robisz?
- Chciałaś żebym się wprowadziła , to jestem.
- Wchodź. Rodzice wiedzą?
- Nie, uciekłam. Nie chce żeby wiedzieli.
- Nie powinnam tak postępować , ale dobrze zostań.
- Dziękuje , kocham Cię
- Ja ciebie też , słonko. Idź się wykąp a ja przygotuje ci coś do spania
Uśmiechnęłam się do staruszki i weszłam do łazienki. Z walizki wygrzebałam bluzkę i legginsy. Wzięłam prysznic. Sięgnęłam po jedwabny ręcznik i wytarłam swoje mokre ciało. Ubrałam piżamę i wyszłam z pomieszczenia. Otworzyłam drzwi od pokoju w którym była babcia.
- Chodź , chodź – śmiało weszłam
- Oh
- To twój pokój. Urządziłam go już dawno temu. Wiedziałam że w końcu u mnie zamieszkasz.
- Babciu! Dziękuje jest cudowny
- Cieszę że ci się podoba , dobranoc – babcia pocałowała mnie w czoło i wyszła z pokoju.

Wow pokój był piękny , cudowny , niesamowity. Po środku stało dwuosobowe łóżko. Nad łóżkiem wisiały plakaty, zdjęcia, wycinki z One Direction. Nad łóżkiem powieszone były lampki , przypominające takie na choinkę. Zawsze marzyłam o takim pokoju. Pod oknem stało biurko a na nim ramka ze zdjęciem mnie z moimi rodzicami. Naprzeciwko łóżka stała komoda bodajże na ubrania a na niej telewizor. Wisiały też jakieś obrazki. Nie potrafię tego opisać , tego szczęścia jakie teraz czuje. Zaczynam żyć od nowa.

Włączyłam lampki do prądu i zgasiłam światło. To wyglądało magicznie, jak na tych wszystkich zdjęcia z weheartit. Rozpakowałam walizkę. Poczułam się jak u siebie w domu. Skąd babcia wiedziała , że kocham taki wystrój pokoju , skąd miała te rzeczy z 1D? Nie wiem. Bardzo ją kocham. Wzięłam telefon do ręki.
‘ 15 nieodebranych połączeń od OJCIEC’
‘ 30 nieodebranych połączeń od MATKA’
‘7 SMS od MATKA’
‘1 SMS od EMILKA’

Kurwa. Od razu widziałam że mam kłopoty. Jakoś mnie to nie obchodziło. Nie zamierzałam wracać do domu. Emilka! Zostawiłam jedyną osobę którą naprawdę polubiłam. Ehh..

‘ Hej :* Co u Ciebie? Ja siedzę w domu i się nudzę. W poniedziałek znowu do więzienia. Chyba nie przeżyje. Mam nadzieje że będziesz w szkole x ‘

‘ Hej. Jest taka sprawa. Uciekłam z domu. Nie będę w poniedziałek w szkole. Nie wiem czy w ogóle jeszcze kiedy kol wiek będę w szkole w Londynie. Aktualnie jestem u babci w Manchesterze. Trzymaj się , kicia , dobranoc <3 ‘


Miałam wyrzuty sumienia, że ją zostawiłam , bo ona teraz będzie przeżywać to co ja. No trudno. Otworzyłam jeszcze przed snem pamiętnik , tak jak zawsze.

‘DROGI PAMIĘTNIKU
UCIEKŁAM Z DOMU. NIE ZAMIERZAŁAM DŁUŻEJ MIESZKAĆ Z MOIMI RODZICAMI. TAK NAPRAWDĘ ONI SĄ MOIMI RODZIACMI. BIEDNA EMILKA , NAPRAWDĘ JĄ LUBIŁAM. BABCIA URZĄDZIŁA MI CUDOWNIE POKÓJ , NIE MOGĘ UWIERZYĆ.
DOBRANOC , PAMIĘTNIKU , POZDROWIENIA Z MANCHESTERU’


Zamknęłam pamiętnik, włożyłam go pod poduszkę i poszłam spać.
---------------------------------------------------------------------------------------
Hej! 2 rozdział na wants to die :) Przepraszam za błędy.  Dziękuje za 7 komentarzy pod 1 rozdziałem i 6 pod prologiem. Mam nadzieje że wam się podoba. Następny rozdział pojawi się jak będzie ok. 9-10 komentarzy! Jak myślicie, czy Emma wróci do Londynu? 
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 


środa, 27 listopada 2013

rozdział 1

- Hahaha kolejna ofiara – krzyknął David
- David , jak nazywasz nową koleżankę? Chyba jednak skontaktuje się z twoją mamą
- Emilka siadaj z Emmą – pani Olivia wskazała na mnie
- Hej , jestem Emma
- A ja Emilka – dziewczyna podała mi rękę
- Już , koniec! Porozmawiacie po lekcji!
Minęła krótka chwila kiedy usłyszałam:
- Do odpowiedzi … może poproszę numer 20
- Ja pierdole , już po mnie – powiedziałam w myślach
Nauczycielka zadała mi 3 pytania. Nie odpowiedziałam na żadne z nich. Nie uczyłam się wczoraj, nie mogłam się skupić, tata krzyczał na mamę ,a ona płakała.
- Jedynka! Siadaj! Masz same 5 i 4 ,a teraz jedynka!
Minęło 45 minut i zadzwonił dzwonek na przerwę. Spakowałam książki i zaczekałam na nową koleżankę. Wydawała się fajna.
- Teraz mamy chemie w sali numer 5
- Ok. , dziękuje.
- Skąd jesteś?
- Wolverhampton – uśmiechnęła się
- To ta miejscowość gdzie urodził się Liam z One Direction
- Nom , widziałam go kiedyś
- Jezu zazdroszczę. Słuchasz ich?
- Tak , uwielbiam ich.
- Ja też, wiesz od razu ci mówię że wszyscy będą się z Ciebie śmiali skoro ich słuchasz, ja mam tak od 2 lat.
- Naprawdę? Przeprowadziłam się z mamą do Londynu tylko po to żeby w końcu zaleźć jakiś znajomych, miałam to samo w starej szkole.
- Rozumiem. Może pójdziemy gdzieś po szkole?
- Jasne, z chęcią.
Minęły cztery godziny i nareszcie zaczęła się ostatnia lekcja, czyli WF z naszą wychowawczynią. Wychowanie fizyczne to jedyny przedmiot którego nienawidzę. Pani pozwalała mi nie ćwiczyć. Zawszę rozmawiałyśmy , kiedy dziewczyny ode mnie z klasy grały w siatkówkę. Opowiedziałam jej o mamie i tacie. O tym ,że nie chcę tak żyć. Zauważyła też moje rany. Porozmawiała ze mną o tym. Jakoś mi ulżyło. Była dla mnie jak najlepsza przyjaciółka , której nigdy nie miałam. Jak mama , która mnie zrozumie. Naprawdę cieszę się że na nią trafiłam. Po szkole poszłam z nową koleżanką do Starbucks’a. Siedziałyśmy tam chyba z godzinę. W końcu musiałam wrócić do domu. Zazwyczaj poza domem mogłam być do 16.  Byłam już niedaleko domu kiedy poczułam czyjąś obecność. Odwróciłam się ,ale nikogo nie było. Zaczęłam biec , tak na wszelki wypadek. Wpadłam do domu wystraszona i od razu pobiegłam do swojego pokoju. Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Spojrzałam na swoje cięcia na nadgarstku i pomyślałam : ‘NIGDY WIĘCEJ’. Zawszę się tak oszukiwałam , bo chciałam żeby było tak jak kiedyś i żeby rodzice się nie kłócili. Otworzyłam mój pamiętnik który trzymałam pod łóżkiem.

‘DROGI PAMIĘTNIKU!
ZNÓW TO SAMO. JA JUŻ NIE CHCE TAK ŻYC. JA JUŻ TAK NIE WYTRZYMAM.
DZISIAJ DOSZŁA DO NAS NOWA KOLEŻANKA – EMILIA
WYADJE SIĘ NAPRAWDĘ BARDZO MIŁA , MOŻE W KOŃCU BĘDĘ MIAŁA PRZYJACIÓŁKĘ.
MAMA Z TATĄ CIĄGLE SIĘ KŁÓCĄ O PIENIĄDZE. ZAWSZE POWTARZALI MI: pieniądze nie są najważniejsze , miłość jest najważniejsza
NO WIĘC CO STAŁO SIĘ Z NICH MIŁOŚCIĄ? NIE WIEM. ZA KAŻDYM RAZEM KIEDY SŁYSZĘ KRZYKI W DOMU ZACZYNAM PŁAKAĆ I UŻYWAĆ ŻYLETKI. JA JUŻ TAK NIE CHCE ŻYĆ’


Pisałam pamiętnik , bo myślałam że jak by mi się coś stało to gdy ktoś by go znalazł wiedziałby dlaczego to zrobiłam. Na jutro nie miałam nic zadane. Sama się zdziwiłam. Poszłam do łazienki i postanowiłam wziąć kąpiel. Przebrałam się w pidżamkę. Weszłam do łóżka i włączyłam laptopa.
- Kurwa! Emma Elizabeth Smith w tej chwili do mnie! – jeżeli mama krzyczała i jeszcze mówiła moje pełne imię i nazwisko wiedziałam że nie jest dobrze
- Co? – zapytałam
- Dlaczego dostałaś 1 z języka polskiego?!
- Hmm.. może dlatego że nie mogłam się nauczyć , bo się przekrzykiwaliście?!
- Nie odzywaj się tak do mnie gówniaro!
- Pf- westchnęłam
- Marsz do pokoju! Masz kare na tydzień na komputer.
Poszłam do swojego pokoju z myślą 'Jebany Librus' No świetnie. Trzepnęłam klapą od laptopa. Hmm.. może i mama wyłączyła mi Internet , ale nie wyłączyła mi netu w telefonie. Sprawdziłam Twittera. Nic ciekawego się nie działo. Zgasiłam światło i włączyłam muzykę , łzy spadały na moją poduszkę.

***
Obudziłam się. Odsłoniłam rolety i zobaczyłam na oknem biały puch. Bardzo się ucieszyłam, kochałam śnieg. Ojciec był w pracy , a matka poszła do koleżanki co oznaczało, że jestem sama w domu. Włączyłam muzykę , założyłam jakieś dresy i luźną koszulkę. Zazwyczaj w sobotę zostawałam sama do ok. 20. Mama się mną nie przejmowała. Wyjęłam z lodówki ser i masło. Zrobiłam moje ulubione kanapki i usiadłam przed telewizorem. Jak zwykle nic nie było. Miałam iść do swojego pokoju , który był na górze , ale coś mnie podkusiło żeby wejść do pokoju ‘biurowego’. Nie mogłam tam wchodzić , miałam zakaz. Sama nie wiem dlaczego. Otworzyłam pierwszą lepszą szafkę z papierami i zaczęłam grzebać. Były tam tylko rachunki i różne formalności związane z pracą i mieszkaniem. Nagle natknęłam się na zaklejoną kopertę.
----------------------------------------------------------------------------------------------
No więc mamy 1 rozdział WANTS TO DIE. Dziękuje za 5 komentarzy pod prologiem , cieszy mnie to że komentujecie i wam się podoba. Przepraszam za błędy. Następny rozdział pojawi się gdy będzie 8 komentarzy lub 10! Jak myślicie co znajdzie Emma w szafce? Liczę na szczere komentarze!
Jakieś pytania lub chcesz żeby cię informować?
Twitter - @helloomyharry

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

czwartek, 21 listopada 2013

wants to die - prolog

Jak zwykle obudziły mnie krzyki mamy i taty. To już codzienność. Na zegarku pokazała się 7:00. Czas wstać i iść do szkoły. Ubrałam jakąś bluzkę , dżinsy i conversy. Zeszłam na dół na śniadanie. Na zwracając uwagi na moich rodziców zrobiłam sobie kanapki. Po posiłku poszłam się umyć i umalować. Była już 7:40. Założyłam kurtkę , wzięłam plecak i wyszłam z domu. Na swoim telefonie włączyłam piosenkę Rihanny i Eminema – Monster. Nie mam żadnej koleżanki w klasie , nikt mnie nie lubi ponieważ słucham innej muzyki. Strasznie nie lubię rapu , hip-hopu i tym podobne. Jestem Directionerką , nic na to nie poradzę. Hm.. jestem ofiarą losu , niepotrzebnie się w ogóle urodziłam.  Byłam już przed wejściem do szkoły. Wyłączyłam muzykę i otworzyłam drzwi do ‘ więzienia’.
-Co tym razem robiłaś z plakatami?
- Sprzedałaś się!
-Suka!
-Hahahaha jak ty wyglądasz?!
- Kujonka!
To codzienność. Cud jak na razie usłyszałam tylko tyle przykrych komentarzy. Zazwyczaj było ich więcej. Zostawiłam rzeczy w szatni i kierowałam się w stronę sali od polskiego. Po drodze jakiś chłopak podstawił mi nogę. Wywróciłam się i każdy zaczął się śmiać. Do dzwonka zostało 10 minut. Usiadłam na podłodze i wyjęłam telefon żeby wejść na twittera. Tam miałam przyjaciół. Tak miałam przyjaciół tylko w Internecie. Nawet nie wiem czy naprawdę istnieją.
‘ dzień dobry , skarby’
‘znowu to samo’
‘ jestem już w szkole’
‘chce do domu’
‘dlaczego oni wszyscy się ze mnie śmieją’
‘ całą noc płakałam’
‘ muszę już iść #off ‘

Wysłałam parę tweetów. Wybiła 8:00- zadzwonił dzwonek na lekcje. Rozpakowałam się i siedziałam cicho w ławce , kiedy inni krzyczeli i się śmiali. Do klasy weszła pani od polskiego i nasza wychowawczyni. Nienawidziłam babki od polskiego była straszną suką. Miałam wrażenie , że ona też mnie wyśmiewa. Natomiast nasza wychowawczyni była jak moja druga mama.
- Posłuchajcie , dzisiaj dojdzie do nas nowa koleżanka , ma na imię Emily , mam nadzieje , że ją polubicie.
Po chwili do klasy weszła blondynka w kręconych włosach. Była bardzo ładna. Ubrana była w bordową sukienkę i czarne vansy.
- Um, hej. Jestem Emilia

----------------------------------------------------
Hej. Moje 2 fan fiction. Tym razem o 14-latce z problemami. Dzisiaj kończę 13 lat więc postanowiłam dodać coś nowego. W skrócie: Londyn , ucieczka , Manchester, nowe otoczenia, sylwester... tylko tyle mogę zdradzić. Mam nadziej że się podoba!
Czytasz=komentujesz
Liczę na szczere komentarze. Baaardzo was kocham.
Jeżeli masz jakieś pytania albo chcesz żeby cię informować : @helloomyharry ~ twitter
Z góry przepraszam za błędy.